To co się dzieje ostatnio na WIG ( od wyborów w Polsce ) , można powiedzieć że to istny rollercoaster. Ceny akcji spadają mocno w dół by pod koniec dnia odrabiać straty.
I tak praktycznie od początku wyborów.
Ale jakby dokładnie się temu przyjrzeć to WIG nie pokonał luki dziennej na świecach z 22/23.04.2025 w zakresie poziomów 97 124/97 982.
Czy ma to jakieś znaczenie????? Kto to wie.
Zwykle takie oscylacje w dłuższym terminie , lub jakby to inaczej ująć akumulacja w dłuższym terminie powoduje potencjalnie możliwość gwałtownego wzrostu lub spadku indeksu……więc „na dwoje babka wróżyła”.
Ale z mojej prognozy wynika że WIG powinien się zatrzymać na poziomie ok. 105 800 pkt. I dopiero wtedy rozpocząć spadek.
Ale trzeba wziąć pod uwagę że jak dotąd moje prognozy były błędne, więc kto by się tam tym przejmował.
A jedna tak to widzę i na to stawiam.
Nie interesują mnie prognozy innych analityków i nawet ich nie czytam bo to dla mnie strata czasu.
Widzę wyraźnie że WIG walczy bardzo z tym poziomem wsparcia , a co z tego będzie zobaczymy.
Co prawda mam wystawiona pozycje długą , i kosztowało mnie to dużo nerwów to co się działo na WIG ostatnio , ale myślę że najgorsze na nami. Mogę się oczywiście mylić , ale na coś trzeba stawiać.
Są tacy którzy stawiają na hossę przez najbliższe 10 lat ….i bardzo dobrze …..a ja stawiam na to o czym pisze.
Analizując DJI od momentu kiedy Tramp „ratuje Amerykę”, wyraźnie widać że po gwałtownym spadku indeks wraca do swojego „starego koryta”.
Pisałem o tym ostatnio.
Sprawdza się to zarówno dla okresu tzw. pandemii , czy np. wybuchu wojny na Ukrainie.
Czy się to komuś podoba czy nie , ale wygląda na to że indeksy po gwałtownych spadkach po pewnym czasie wracają do swojego „starego koryta”……w rożnym czasie.
W przypadku pandemii trwało to ok. 1 rok.
W przypadku wybuchu wojny na Ukrainie ok. 1 miesiąc
W przypadku ogłoszenie nowych ceł przez Trampa ok. też ok. 1 miesiąca.
Ale czy można z tego wyciągnąć jakieś wnioski …..pewno nie ,… bo żaden z uznanych autorytetów od giełdy tego tak nie widzi.
Ja czekam aż WIG osiągnie poziom ok. 105 800 i wtedy będę zmieniał pozycję.
https://bithub.pl/inwestycje/nieruchomosci/zagraniczne-fundusze-zwijaja-sie-z-polskiego-rynku-nieruchomosci-czy-polski-podatnik-to-exit-liquidity/
Być może są tacy co czują że nie jest dobrze.Słuchałem dzisiaj na you tube …zresztą oglądam go regularnie …Tomasz Piekielnik …..podsumował etap zbrojenia naszej armii i inwestowanie tego …jak to zostanie realizowane to czeka nas katastrofa finansowa.I nic tego nie zmieni.
To że sufit na głowę jeszcze się wali to wcale nie oznacza że jest dobrze i możemy spać spokojnie.
Na rok czy dwa lata przed wybuchem II wojny światowej „mądrzy” Żydzi sprzedawali co mieli za bezcen i uciekali z Europy.
A co się stało jak wybuchła wojna wszyscy wiemy.
Są ludzie którzy mają nosa i potrafią przewidzieć złe czasy ….ale tych jest mniejszość i z reguły siedzą cicho i robią swoje.
Zbliżający się krach na Wall Street było już czuć w 1927 roku, a pociągnęli jeszcze 2 lata.
Na bazie własnych doświadczeń dzisiaj wiem że przełamanie stuletniej hossy i rozpoczęcie krachu …..nie może odbyć się tak z dnia na dzień.
Są ludzie którzy postrzegają pewne problemy , piszą o tym …..ale ostatecznie puki ten sufit na głowę nam się nie zawali ……większość nie przejmuje się …bo puki orkiestra gra na Titaniku kto by się tam przejmował jakimiś problemami.
Ja już tego Piekielnika komentowałem tutaj.
Gość gada niczym typowy wujek przy kielichu na weselu. Zrobi wrażenie ale na starej babie albo dzieciaku co pojęcia o niczym nie ma.
A tak ciągle szuka sensacji. Nie wiem czy to forma pod clickbaity czy może gość tak wszystko odbiera.
Śmieszą mnie filmiki jak to ciągle widzi Niemców zamykających granice. Tutaj link do wyszukiwarki. Albo co jakiś czas straszenie szczepieniami.
Nie wiem, ten gość w ogóle z czymś trafia?
W temacie rynku nieruchomości. Ceny ciut spadają i to nie dziwi.
Ale nadal jest ciężko coś kupić taniej. Słyszę jak to załamanie nadeszło.
A szwagierka szuka w segmencie 2-3m w Warszawie i okolicach i ciężko w ogóle jest negocjować ceny. A coś ciekawego schodzi szybko. A niby taka tragedia na rynku. Polacy mają kasę. Zresztą wystarczy zobaczyć ile na lokatach i rachunkach bieżących siedzi.
Przypominam, ze wielu takich specjalistów od krachu kilka lat temu gadało, że ceny polecą w dół. No i mamy obecnie spadki po tym jak urosło niemal 100proc.
https://www.youtube.com/@TomaszPiekielnik/search?query=granice
Są i tacy ,a jest ich większość którzy nie widza żadnego zagrożenia dla rynku.
Najlepszym dowodem na to jest ostatnia konferencja Wall Street w Karpaczu.
No cóż , każdy ma prawo do własnego zdania.
Ty nie widzisz zagrożenia i masz na to swoje dowody , a ja widzę.
I to wcale nie znaczy że możemy porozmawiać na ten temat.
Widzisz zagrożenie dlatego siedzisz na L bo z wykresu wyszlo 105k?
Nie dlatego